Człowiek
Matka niewiele pamięta. To przez długotrwały ból, to przez skurcze, to przez parcie, to przez rozdzielenie. Opowiada za to dużo i chętnie, choć myli się w zeznaniach.
Czasem mówi, że jej dziecko wyłaniało się z niej stopniowo, od grudki ziemi, pierwotnej materii, nieskomplikowanych organizmów żywych, struktur wielokomórkowych. Że wyszło z oceanu. Że powoli pokryło się włosiem, które jaśniało, miękło, kruszyło się, wypadało. Że kiedy było jeszcze w jej łonie, bardzo lubiło jeść banany. A potem stanęło na dwóch nogach, zeszło z gałęzi na ziemię i zaczęło biec.
Czasem mówi z kolei, że mężczyzna ulepił je z gliny i łez, z jej ciała i jej cierpienia. I tchnął w dziecko ogień, trawiący, niszczycielski, ulotny, a to otworzyło oczy i nauczyło się żyć bez matki. Odepchnęło ją i poszło za ojcem. Czasami jednak matka wypiera się macierzyństwa, mówi, że jej dziecko wzięło się znikąd, że mężczyzna wepchnął jej dziecko w ramiona, gotowe, ukształtowane na własne podobieństwo i przygotowane, by nad nią zapanować. Podrzucił jej tyrana do gniazda. Matka, widząc, że dziecko próbuje nią zawładnąć, wygnała je z ogrodu, spakowała walizki, wystawiła za drzwi, zatrzasnęła bramę.
To w końcu jak je urodziłaś, pyta kronikarz wieków, przeprowadzając z nią coepokowy wywiad. Sama nie jestem pewna, odpowiada. To w końcu odeszłaś od niego czy samo odeszło? Nie pamiętam. Ale odwiedza cię? Tak, czasem przychodzi i siada mi na kolanach, a czasem się mnie wypiera. Nie przyznaje się do mnie, rozumiesz pan? I ciągle chce ode mnie pieniędzy, a co ja mogę mu dać z tych ośmiuset złotych emerytury? Żeruje na mnie, ta podła cholera! Żeruje! Żeruje, słyszysz pan, wyzyskuje kobietę starą, a mu pieluchy tetrowe prałam, zad podcierałam, na nogi stawiałam, własną piersią karmiłam! Żeruje cholera na kobiecie starej!
I jak, mając taką matkę, człowiek może być normalny? – kwituje dziennikarz TV Historia, uśmiecha się, wyłącza mikrofon i schodzi z wizji na kolejne sto lat.
Komentarze (8)
-
- Jan Usz
- 16 marca 2011, 11:15:30
Sporo tu groteski. I bardzo dobrze. Ta groteskowość ratuje tekst. Napisany dość inteligentnie, z wykorzystaniem paradoksów. Sporo tu potencjału. Po lekturze czuje pewien niedosyt. TV Historia wydaje mi się za banalna. Może lepiej wybrać jakąs inną nazwę? "Coepokowy wywiad"? Czy to błąd literowy? Jako groteska może być, chociaż pewnie należałoby zadbać o większą precyzję w tworzeniu świata przedstawionego. Pozdrawiam.
-
- Małgorzata Piernik
- 16 marca 2011, 11:19:51
Wyraz "coepokowy" działa na takiej samej zasadzie jak "codzienny", błędu tu nie ma, to tylko podstawowa wiedza na temat słowotwórstwa. Cieszę się, że groteska działa tu jak respirator, tego jeszcze nie było ;-) Pozdrawiam!
-
- Jan Usz
- 16 marca 2011, 11:30:58
Mimo wszystko "coepokowy" brzmi niefortunnie.
-
- Nattali X.
- 16 marca 2011, 11:57:45
i może inny, zamiast tego koturnowego, tytuł?
serdecznie pozdrawiam. -
- Małgorzata Köhler
- 16 marca 2011, 12:15:22
Tekst miejscami bardzo dobry. Popieram obydwoje przedmówców; tytuł drażni a nie zaciekawia, z jednej strony zbyt pojemny, z drugiej nachalne dopowiedzenie. Przydałby się jakiś tytuł perfidny, może cytat, dłuższy, wciągający. TV historia również zbyt banalna.
Można by wybrnąć z tego, rezygnując z detaki, a więc pociągnąć w konwencji pierwszej części ("I ciągle chce czegoś ode mnie, a co ja mogę mu dać, sama ledwie żyję! Żeruje na mnie, ta podła cholera! Żeruje! Żeruje, słyszysz pan, wyzyskuje, a go wykarmiłam, dawałam dopóki mogłam, na nogi stawiałam, własną piersią karmiłam! Żeruje cholera na matce starej!" - albo wymyślić inny, mądrzejszy koncept. Tetst naprawdę wart ponownego namysłu.
-
- Małgorzata Piernik
- 16 marca 2011, 12:32:17
Nie jestem przekonana, że słowo "człowiek" jest koturnowe, zwłaszcza, że w mowie potocznej używamy wyrażenia "ten człowiek" zamiennie z "ktoś", "tamten facet", "on" (co ciekawe, nigdy z "ona"), np. mówiąc z irytacją: "No z tym człowiekiem w ogóle nie idzie wytrzymac!". Według mnie jest proste. Powiedziałabym, że koturnowa jest "istota ludzka". A nie chodzi mi, kiedy mówię "człowiek", własnie o tę "istotę ludzką", ani tym bardziej "rodzaj ludzki", tylko o everymana, jednostkowego i zbiorowego.
Co do TV Historia - według mnie jest w tym tekście adekwatne, bo jasne. Coś mniej banalnego? Proszę państwa, jakby brzmiało TV Dzieje, albo, o zgrozo, TV Zeitgeist?! -
- Jan Usz
- 16 marca 2011, 12:36:26
TV Zeitgeist??? Czemu nie? To o wiele lepsze niż TV Historia...
-
- Małgorzata Piernik
- 16 marca 2011, 12:38:48
Jest paskudne, śmierdzi przemądrzałym, skamieniałym Heglem i miłą dla ucha muzyką elektroniczną.