Sexydoll

Autor: Małgorzata Piernik, Gatunek: Proza, Dodano: 24 lutego 2011, 18:20:51, Tagi:  metamorfozy Owidiusz mikroliteratura Pigmalion Afrodyta Galatea Astarte Cypr mit bogini król twórca

            Owidiusz nie nadaje jej nawet imienia. Pigmalion, według tradycji i król, i nałożnik wcielającej się w ciało kapłanki Astarte, rzeźbi ją, bo jest władcą-nieudacznikiem, nie ma nic innego do roboty. Nie leci na niego żadna niezła, cypryjska dupeczka, pragnie więc urzeczywistnić marzenie o doskonałej kobiecości. Posiąść jego kopię na własność. Sexydoll jest zimna i bezimienna, nie jest kobietą do kochania, a jedynie kukłą zza szyby. Zza srebrnego ekranu, zza szklanego ekranu, zza ciekłokrystalicznego ekranu, z kolorowej gazety. Na Galatee patrzą tęsknie jedynie nieudacznicy-Pigmalionowie, lecz nie przychodzi im nawet do głowy, by uczłowieczyć któregoś z tych doskonałych klonów, stworzonych przez alfa aparat historii.

            Galatea i Marylin wcielają się ze świata idei nie dla miłości, lecz dla ukojenia resentymentu Kreatorów.

Komentarze (9)

  • w latach dziewięćdziesiątych w gazetach było mnóstwo seksogłoszeń. Moim ulubionym była reklama gumowej lalki - szło to mniej więcej tak: "nie sprząta, nie gotuje ale ma trzy rozkoszne dziurki i zawsze ochotę na seks".
    Przyznasz sama, że to lepiej napisane niż Twój tekst.

  • Miriam Miriam, o czym jest według Ciebie ten tekst?

  • Tekst jest materiałem do rozważań. Właśnie sie zastanawiam, czy gdybym była mężczyzną te sexydoll nie budźiły by we mnie obrzydzenia, tak jak budzą obrzydzenie mężczyźni modele i laureaci konkursów na mięśnie. W Galatei być może wiecej jest ducha niż ciała, a Marylin to zjawisko.

  • Piękny mini- esej filozoficzny.

    • Te eŚ
    • 24 lutego 2011, 19:20:21

    ... na myśl o gumowych wargach wszelakich, z obrzydzenia trzęsą się we mnie wszystkie członki, na granicy wymiotu, a może nawet bez granicy - to tak w odpowiedzi dla W.

  • Pomysł jakiś jest, to fakt, ale autorka weszła niepotrzebnie w dyskursywność. Miało być literacko, a wyszło dziennikarsko. To jakby felieton nt. kobiecości w wydaniu XXI-wiecznym. "Sexydoll jest zimna i bezimienna, nie jest kobietą do kochania, a jedynie kukłą zza szyby". To zdanie dałbym na sam początek, a potem powinna nastapić reszta. Ale nie taka dosłowna i nieliteracka jak tu.

  • Zatrzymały mnie dziś Pani rozważania. Tak sobie myślę, że na podstawie paraleli przeprowadzonej między pop-rekwizytami (sławetna "Marylin") dekoracji współczesnego świata a mitycznymi aktorami pokroju Pigmaliona, pragnącego ożywić swoje dzieło (Galateę), ładnie dotyka Pani kwestii odpowiedzialności za swoje postepowanie, czy nawet, za proces twórczy. Tak to odbieram.
    Postawienie obok siebie Marylin i Galatei msz pokazuje także, że na przestrzeni wieków tak naprawdę niewiele się zmieniło w tym temacie, a tłuszcza od zawsze domaga się igrzysk, chleba i... swoich "bohaterów";)

  • Formalnie:
    1. nadmierna dyskursywność (popieram głos Jana Usza) i próba nadania tekstowi wymiaru filozoficznego, czy antropologizującego odbiera mu lekkości (a krótka forma ją implikuje) i literackości;
    2. konwencje mikroliteratury (miniatury, obrazki literackie) wymuszają opisowość i sugestywność przekazu (wizualizacja treści), niedostrzegalne w tym fragmencie tekstu;
    3. wypowiedź z nutką ironicznego dystansu i swoboda ferowania sądów na temat ikon kultury (czy pop, czy też starożytnej), czyni ten tekst ciekawym i smacznym;
    Zatem powinna Pani zdecydować czy iść w stronę felietonu (czyli zrezygnować z poetyckich wstawek, wyliczeń, eleganckich metafor) czy tekstu stricte literackiego, prozatorskiego (czyli wykorzystać opisowość, detal, narracyjność).

    Interpretacyjnie:
    1. poruszenie kulturowo i społecznie warunkowanej problematyki kobiecości-męskości i pewnych jakości powiązanych z tą antynomicznością to ciekawe pole interpretacyjne, kóre uruchamia Pani tekst.

  • Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, a przede wszystkim zwrócenie mi uwagi na nadmierną dyskursywnosc tekstu - jest to zarzut, który musiałam przemyślec i stwierdzam, że jest słuszny. Nie ukrywam, że poszukiwania w obrębie dekonstrukcji literackiej i zagadnienia archetypu są dla mnie nowym wyzwaniem, podobnie jak mikroforma. Cieszę się, że częsc z państwa pozytywnie ocenia warstwę znaczeniową tego tekstu, świadczy to chyba o tym, że zagadnienie archetypu jest nadal ciekawym polem do dociekań i rozważań.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się